Po tym wydarzeniu wszystko się skomplikowało, ale nadal ukończyliśmy wyścig na 6. miejscu. To drugi wyścig, w którym nie mamy szczęścia z neutralizacjami, ale jest jak jest” – powiedział Kubica. Swoją jazdę Robert skomentował również w rozmowie z onet.pl: „Wskoczyłem do auta. Konfiguracja ta oferuje możliwość posiadania dwóch stanowisk treningowych ze sztangą oraz dwóch stanowisk treningowych przy pomocy nowego Lever Arms kod 9301, oprócz tych przeznaczonych do treningu w zawieszeniu, który odbywa się dzięki zastosowaniu dwóch elementów Bridge Cod 9303. CZAS WYSYŁKI OD GRUDNIA Kajakarstwo zwałkowe ( ang. logjams) - odmiana kajakarstwa rzecznego nastawiona na pokonywanie rzek i strumieni o dużej liczbie przeszkód w korycie (tzw. zwałek ), uniemożliwiających swobodne przepłynięcie. Szlak zwałkowy to mały lub średniej wielkości ciek, w którym występują odcinki o dużym nasyceniu naturalnych przeszkód. Dwóch kajakarzy utonęło na Jeziorze Ełckim Kontakt24. za mostem w Siechnicach wywrócił się kajak jednej z załóg. - 37-letni mężczyzna, organizator spływu, podjął próbę Na rzece, która płynie z prędkością o wartości 2 ms względem brzegów, odbywa się wyścig wioślarzy. Ich łódź może płynąć z prędkością 5 ms względem wody. Wyścig odbywa się pomiędzy dwoma mostami odległymi od siebie o 700 m. Początek długiego weekendu, a augustowscy policjanci już w akcji. Na jeziorze Necko dwóch kajakarzy potrzebowało pilnej pomocy. Policjanci, wspólnie z załogą WOPR Augustów, natychmiast podjęli akcję ratunkową i przetransportowali mężczyzn na brzeg. 8 lutego we francuskiej miejscowości Le Touquet odbył się jeden z największych wyścigów w Europie po plaży, czyli Quaduropale. Wzięła w nim udział jedna Polska zawodniczka Agata Stefaniak. Agata Stefaniak idI2uD. Nie żyje podróżnik Aleksander Doba, znany dokonania pierwszego w historii samotnego przepłynięcia kajakiem Oceanu Atlantyckiego. Jak poinformowała jego rodzina, „zmarł śmiercią podróżnika, zdobywając najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro, spełniając swoje marzenia”. Zmarł 22 lutego. Miał 74 lata. Szkoda, że się już nie zobaczymy. Żegnaj Olku. W tym roku nasza działalność dobiegła końca. Był to rok bardzo nietypowy i nieprzewidywalny. Cieszymy się jednak, że część z Was bawiła się razem z nami. Przygotowujemy się na przyszły sezon 2021. Mamy nadzieję, że kolejne lato będzie równie piękne jak w tym roku, a weekendy tak samo ciepłe i pogodne. Do zobaczenia w 2021. Niestety w roku 2020 nie będziemy prowadzić wypożyczalni stacjonarnej. Jesteśmy w trakcie przygotowań do oferty spływów kajakowych, która pojawi się niebawem. Unfortunately, in 2020 we will not run a stationary are in the process of preparing for the kayaking offer that will appear soon. Jak co roku w okresie Bożego Ciała uczestniczyliśmy w najstarszym w Europie Międzynarodowym Spływie Kajakowym na Dunajcu, pełniąc rolę Sędziów z ramienia Polskiego Związku Kajakowego. To już 78 edycja tego 70 kilometrowego spływu skupiającego kajakarzy, kanadyjkarzy oraz pontony z całej europy. W wydarzeniu uczestniczyło 405 osób w tym 260 płynących. Uczestnicy mieli 3 dni na pokonanie odcinka Nowy Targ – Łącko (Jazowsko) w trzech etapach, biwakując między etapami w Krościenku nad Dunajcem. Spływ wypełnia szereg konkurencji z licznymi nagrodami w tym nagrodą główną tj. kajakiem. Start do I etapu Nowy Targ – Mizerna (23 km) odbył się u stóp Kopca Wolności. To skąd wyruszył pierwszy MSKnD w 1934 r. W piątek ( r.) rozegrano dwie konkurencje indywidualne. Pierwszą z nich był wyścig na trasie ze Sromowców Wyżnych do Niżnych (ok. 9 km). Następnie na kajakarzy czekał wyjątkowy widokowo przełom Dunajca. Po południu o godz. rozpoczął się slalom, w którym wystartowało 58 osad. Niewątpliwą atrakcją były starty Węgrów na pontonach, którzy w pięknym stylu pokonywali zbyt wąskie dla pontonów bramki (przygotowane dla kajaków). Jednak nie zniechęciło to zawodników by dobrze się bawić podejmując wyzwanie. W Sobotę ( r.) odbył się Drużynowy Wyścig o Puchar im. Tadeusza Pilarskiego na trasie Krościenko – Wietrznice (ok. 14 km). Wystartowało w niej 7 zespołów, które wystawiły po 5 osad w przynajmniej dwóch kategoriach. W tym roku w porozumieniu z Sędzią głównym pełniliśmy rolę przede wszystkim Sędziów startowych, a na slalomie Sędziów startowych i bramkowych. Jak zwykle było odpowiedzialnie, ale też zabawnie i z przygodami. Udało nam się zebrać też trochę zdjęć, które możecie obejrzeć w naszej galerii. 23 czerwca 2019 Krakowianie (i nie tylko) już 8 raz spotkali się na niewątpliwie intrygującym wydarzeniu jakim jest Wodna Masa Krytyczna. Tym razem WMK wystartowała z miejsca gdzie w latach 60-tych Wisła usypywała naturalną plażę na Bulwarze Poleskim tuż na przeciwko Wawelu. Na starcie odbył się pokaz mody prezentowany przez „Siostry rzeki” i performance z udziałem 100-tki kobiet – opiekunek polski rzek. Pod kolejnymi mostami miały miejsce koncerty z głównej jednostki pływającej, a zakończenie za kładką o. Bernatka przyciągnęło wiele zainteresowanych turystów, którzy jak przypuszczamy nie widzieli do tej pory tak dziwacznej floty śródlądowej. Cieszy nas też wyjątkowo duże zainteresowanie kajakami i to do tego stopnia, że musieliśmy wesprzeć się sprzętem OSiR „Kolna” by kajaków starczyło dla wszystkich. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku również kajaki będą miały tak duże wzięcie, bo przecież to nasza specjalność 🙂 Wielkimi krokami bo już 23 czerwca 2019 zbliża się Wodna Masa Krytyczna pod hasłem: „Chcemy się kąpać” W tym roku zostało partnerem wynajmującym kajaki dla wszystkich uczestników, którzy postanowili się dołączyć do wydarzenia bez budowania własnych jednostek pływających. Kajaki 2-osobowe (bo takimi dysponujemy) można u nas śmiało wypożyczać w stałej cenie 50zł za cały kajak z kompletem wioseł i kamizelek. Nasze kajaki pozwalają również na posadzenie dziecka do lat 5-ciu między rodzicami bezpiecznie i bez dodatkowych kosztów. Rezerwacji można dokonywać na naszej stronie: Czytajcie uważnie i postępujcie zgodnie z procedurą, a nic Was nie zaskoczy. Pilnujemy aby wszystko było jasne 🙂 Do zobaczenia. W ostatnią Sobotę posprzątaliśmy zakole rzeki Skawinki obok Stadionu Miejskiego wraz z parkingiem by umilić Wam zejście na kajaki, a miejscowym spacerowiczom troszkę przedłużyć ładnie wyglądający Park Miejski im. marsz. Józefa Piłsudskiego. Widzimy w tym miejscu spory potencjał, ale wymaga on jeszcze dużo pracy. Nie było nas dużo, bo zebrała się tylko nasza ekipa, jednak nie przeszkodziło to nam w realizacji planu. Liczymy, że na kolejnych sprzątaniach dołączą do nas zarówno mieszkańcy Skawiny jak i miejscowe instytucje, którym być może zależy na tym miejscu, ale nie zdążyły się dowiedzieć o naszej spontanicznej akcji. Tak, dobrze przeczytaliście! Chcielibyśmy kontynuować naszą inicjatywę w kolejnych latach. Z ciekawostek spotkaliśmy Pana pochodzącego ze Skawiny, lecz mieszkającego na stałe w Niemczech, który wspominając lata swojej młodości nie mógł wyjść z podziwu, że nam się chce i z pytaniem na ustach „Czy wierzymy, że ten stan utrzyma się dłużej niż chwilę?” zadeklarował, że następnym razem będąc w Polsce nam pomoże. Trzymamy go za słowo, a sami odpowiadamy pełni optymizmu: TAK, wierzymy! Mamy też nadzieję, że polubicie odcinek rzeki ze Skawiny do Tyńca, który urzekł nas swoim pięknem i zechcecie przepłynąć go kajakami razem z nami. My tymczasem pędzimy odkrywać kolejne urokliwe się! Materiały w postaci worków, rękawiczek oraz wywóz śmieci zapewnił Urząd Miasta i Gminy w Skawinie. Nadszedł czas na rozpoczęcie sezonu. A zatem 3-go maja 2019 zapraszamy na spływ rzeką Skawinką do Tyńca. Jest to świetna alternatywa na spędzanie wolnego czasu dedykowana wszystkim chcącym spróbować kajaków niedaleko Krakowa. To jeden z najładniejszych odcinków na rzekach blisko miasta Krakowa. Idealne miejsce na odcięcie się od zgiełku aglomeracji i obcowanie z naturą. Cicho, spokojnie i bezpiecznie. Zapewniamy kompletny sprzęt: kajaki, wiosła, kamizelki i opiekę instruktorów. Zapewniamy także transport kierowców po samochody na miejsce startu. Po spływie można zjeść coś w barze. Trasa: Stadion Miejski Skawina – Tyniec Klasztor dystans: ok 6 km czas płynięcia: do 2h cena: 79 zł /os BARDZO WAŻNE ! Spływ rozpoczyna się w Piątek 3-maja o 12:00. Zapisy kończymy we czwartek o godzinie 23:59. Zapisy przez formularz na naszej stronie: W odpowiedzi automatycznie wysyłamy dane do wpłaty. Należy zapoznać się ze wszystkimi informacjami podanymi na stronie. Jeżeli nie otrzymasz maila zwrotnego prosimy o kontakt. 27 kwietnia 2019 zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w I wiosennym sprzątaniu rzeki Skawinki w tym roku zajmiemy się oczyszczeniem zakola Skawinki koło Stadionu Miejskiego Program akcji: 11:00 – spotkanie organizacyjne na parkingu przy Stadionie Miejskim w Skawinie (Parking Skawinka) 11:10 – rozdanie worków i rękawiczek, omówienie kwestii organizacyjnych i zasad bezpieczeństwa. – rozpoczęcie sprzątania zakola nad rzeką Skawinką 13:00 – zakończenie akcji Ważne informacje: należy założyć wygodny, niekrępujący ruchów, odpowiedni do pogody stój obuwie wygodne i nie śliskie ponieważ będziemy poruszać się po stromym brzegu rękawiczki oraz worki, do których zbierane będą śmieci uczestnicy otrzymają na początku spotkania Gdzie się spotykamy: Parking Skawinka będzie naszym miejscem zbiórki. Wystarczy że podejdziecie do naszej flagi Jeśli macie jakieś pytania dzwońcie i piszcie: 501 560 200 lub biuro@ Akcja wspierana jest przez Urząd Miasta i Gminy w Skawinie Bartłomiej Pawełczak, wicemistrz olimpijski z Pekinu w czwórce bez sternika wagi lekkiej (były wioślarz LOTTO Bydgostii, obecnie trener) losuje tory dla osad. Na innych zdjęciach, od lewej: Maciej Juhnke (trener kajakarzy w Zawiszy Bydgoszcz), Romuald Poślednik (wicekomandor regat) i Michał Żurawski (komandor regat). Tomasz CzachorowskiW sobotę w centrum Bydgoszczy XXVII Wielka Wioślarska o Puchar Brdy. Z polskimi osadami rywalizować będą goście z Berlina, Oxford, Cambridge i z Litwy. Nie zabraknie oczywiście bydgoskich sobotniej imprezy o godz. wręczenie medali i nagród od godz. Miejsce startu - w Brdyujściu w Łęgnowie i przy hotelu Słoneczny Młyn. Meta przy Rybim Przyjęliśmy zgłoszenia czterdziestu osad - mówi Michał Żurawski, komandor regat. - A chętnych było o wiele więcej. Ze względów logistycznych musieliśmy podziękować osadom między innymi z Mołdawii i Ukrainy. Program imprezy jest podobny do tego z poprzedniego roku, nowością będą sprinty ósemek zamiast biegu smoczych łodzi. W tym roku do parady ósemek weteranów zgłosiło się osiem osad, ten wyścig nam się tegorocznej imprezy odbędą się trzy wyścigi ósemek ze startu wspólnego (juniorzy i seniorzy na 8,5 km; Oxford - Cambridge na 2 km). Losowania torów (1 - od strony Rybiego Rynku, 2 - od strony ul. Jagiellońskiej) dla sześciu osad dokonał w siedzibie LOTTO Bydgostii przy ul. Żupy Bartłomiej Pawełczak, wicemistrz olimpijski z W wyścigu głównym ósemek juniorów zabraknie mistrza Polski, Posnanii. W jej miejsce popłynie osada wicemistrza Polski z Torunia - wyjaśnia Michał Żurawski. I tak w wyścigu juniorów na dystansie 8,5 km (start w Brdyujściu w Łęgnowie) na torze 1 popłynie osada AZS UMK Toruń, a torze 2 – reprezentacja wyścigu seniorów na 8,5 km (start w Łęgnowie) tor 1 dla osady AZS Szczecin, młodzieżowego mistrza Polski, tor 2 dla LOTTO Bydgostii, mistrza Polski na koniec jak zawsze oczekiwany z dużymi emocjami wyścig osad uniwersyteckich z Anglii. Na torze 1 popłynie Oxford, na torze 2 Cambridge. Dystans krótszy od poprzednich – 2 km, start na wysokości hotelu Słoneczny jak zawsze czekają na wyścig osad uniwersyteckich z Anglii. Bydgoszcz i Brda są jedynym miejscem poza Londynem i Tamizą, gdzie wyścig ten się najwięcej na ten temat może powiedzieć Romuald Poślednik, wicekomandor Wielkiej Wioślarskiej To będzie dwunasty wyścig tych osad podczas Wielkiej Wioślarskiej. Oxford wygrał siedem z jedenastu wyścigów na Brdzie. Przylatują w piątek wieczorem, w sobotę popłyną na Brdzie, a w niedzielę odlecą do Sandford. Ostatnie lata, to przewaga Oxfordu, z kolei Cambridge ma teraz świeżą osadę - uzupełnia informacje na temat bydgoskiej wersji The Boat Race Romuald zapowiadają się też sprinty mikstów kajakarek i kajakarzy na 200 m (najpierw półfinały, potem finały).- Wśród czterech osad wielu medalistów mistrzostw świata i Europy - mówi Maciej Juhnke, trener z Zawiszy Bydgoszcz. - W jednej parze popłyną Helena Wiśniewska, która ostatnio zdobyła brąz w czwórce, pierwszy medal seniorskich mistrzostw świata i Martin Brzeziński. Inne duety, to Weronika Kwasigroch i Piotr Mazur, Dominika Włodarczyk i Dawid Putto oraz Nicola Grabska i Bartosz jeszcze organizatorzy mogą przyciągnąć kibiców?- Znowu będziemy gościć najlepszych. Obecność byłych mistrzów Polski, Europy, świata i mistrzów olimpijskich, to okazja do rozmów, zrobienia sobie zdjęcia - zachęca Zygfryd Żurawski, wieloletni prezes LOTTO Bydgostii, która ponownie wygrała rywalizację o Drużynowe Mistrzostwo Polski w klasyfikacji Polskiego Związku Towarzystw XXVII Wielkiej Wioślarskiej o Puchar Brdy (meta regat Rybi Rynek) - - Otwarcie regat. Wyścig ósemek weteranów; pierwsza osada na mecie ok. - Wyścig ósemek juniorów o Puchar Prezesa Totalizatora Sportowego (wyścig otwarty), dystans 2 km; pierwsza osada na mecie ok. - Wyścig ósemek seniorów o Puchar Prezydenta Bydgoszczy (wyścig otwarty), dystans 2 km, pierwsza osada na mecie ok. - Wyścig główny ósemek juniorów o Memoriał Zbigniewa Urbanyi i nagrodę Totalizatora Sportowego; dystans 8,5 km, AZS UMK Toruń - Reprezentacja Bydgoszczy, na mecie ok. - Wyścigi sprinterskie na 200 metrów czterech najlepszych ósemek z wyścigu seniorów. Osady, które zajęły wyższe miejsce w wyścigu na 2 km wybierają tor. Półfinały (1 osada z 4 osadą, 2 osada z 3 osadą) -zwycięskie ósemki z półfinałów walczą w finale o Puchar Prezydenta - Wyścig ósemek kobiet o Puchar Przewodniczącego Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego (wyścig otwarty), dystans 2 km, pierwsza osada na mecie ok. - Wyścigi sprinterskie osad seniorskich mikstów kajakarek i kajakarzy o Puchar Prezydenta - Wyścigi VIP oraz weteranów na ergometrach - Wyścigi sprinterskie osad seniorskich mikstów kajakarek i kajakarzy o Puchar Prezydenta Bydgoszczy (finały A i B) - Wyścig główny ósemek seniorów o Puchar Wieczysty Rady Miasta Bydgoszczy i nagrodę Totalizatora Sportowego, LOTTO-Bydgostia (mistrz Polski) - AZS Szczecin ze startu wspólnego, dystans 8,5 km, osady na mecie ok. - Wyścig ósemek o Puchar Prezydenta Bydgoszczy, Uniwersytet Oxford - Uniwersytet Cambridge ze startu wspólnego, dystans 2 km, osady dopłyną na metę ok. - Wręczenie medali i nagród na scenie po dwóch ostatnich NASZ PROFIL NA FACEBOOKU Rok wydania 2020 Wydawnictwo Nowa Era Autorzy Grażyna Francuz-Ornat, Teresa, Kulawik, Maria Nowotny - Różańska ISBN 978-83-267-3791-6 Rodzaj książki Podręcznik Wystarczy bilet na prom i już po kilku godzinach można zapomnieć o istnieniu cywilizacji. Na północnym wybrzeżu Bałtyku czeka właśnie wspomniany wcześniej raj - cudownie zielona i spokojna Szwecja. Mały, biały domek (na początek) Domek może mieć oczywiście każdy inny kolor, częściej niż biały bywa niebieski, żółty czy czerwony, zawsze jednak jest najlepszą i jedną z tańszych baz noclegowych. Niemal wszystkie szwedzkie rodziny mają drugi, weekendowy domek, w którym spędzają każdą wolną chwilę. Takie siedliska są uosobieniem marzeń o wakacjach idealnych. Malownicze, na ogół drewniane budyneczki położone są w niewielkich skupiskach, bywa też, że stoją zupełnie samotnie. Gęstość zaludnienia w Szwecji to zaledwie 20 osób na kilometr kwadratowy, co dla osób poszukujących spokoju jest sporym atutem. Tysiące domków przeznaczonych do wynajęcia ma często dostęp do brzegu jeziora albo morza, własne łódki i kajaki, do dyspozycji jest nierzadko sauna i grill. Turyści chętnie na miejsce wypoczynku wybierają położoną na południu Skanię. To region typowo nizinny, ma najładniejsze plaże w Szwecji i słynie z wysokiej, jak na Skandynawię, temperatury. Wyszukiwanie najciekawszych ofert jest dziecinnie proste. Na wystarczy wpisać interesujący nas przedział cenowy, wybrać region i preferencje. W szwedzkich punktach informacji turystycznej można dostać również świetnie opracowane katalogi, w których nawet zaznacza się jak daleko jest od naszej kwatery do najbliższego domu. Wiadomo, że nic nie potrafi tak zakłócić letniej idylli jak koszący właśnie trawnik sąsiad. Ceny większości rodzinnych domków letnich są zadziwiające przystępne. Tygodniowy pobyt w jednoizbowym domku dla dwóch osób zaczyna się od około 500 zł. Są oczywiście oferty wynajęcia wielopokojowych rezydencji dla kilkunastoosobowej grupy za 4-5 tysięcy złotych za tydzień, ale większość typowych rodzinnych domków można wynająć za kwotę 900-1100 złotych za tydzień. Domy są najczęściej doskonale wyposażone, w tej kwestii szwedzkie standardy należą do najwyższych. Do wielu można przyjechać z własnym psem czy kotem. Taka wynajęta "ucieczkownia" bywa po prostu świetnym miejscem do totalnego lenistwa albo bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Można też połączyć przyjemne z pożytecznym, ale to raczej oferta dla wielbicieli odpoczynku już ekstremalnie spokojnego. Klasztor dominikanek w Rögle w Skanii oferuje możliwość noclegów w odosobnieniu. Tanio tu nie jest, doba kosztuje około 400 koron, ale koneserzy takiej formy wypoczynku często dają się skusić. Dzięki tradycji znanej jako Allemansrätten (prawo każdego), w Szwecji wolno również rozbić namiot praktycznie wszędzie. Prawo umożliwia również spędzenie jednej nocy pod namiotem bez zezwolenia, o ile rozbijemy się w rozsądnej odległości od budynków mieszkalnych i zostawimy po sobie porządek. U naszych północnych sąsiadów obowiązuje również prawo, które stanowi, że każdy ma nieograniczony dostęp do natury. Las, woda i rybka, co nie popływa Co robić, kiedy ma się już wynajęty domek? Najlepiej naśladować "miejscowych", czyli nareszcie zająć się swoją kondycją. Surowa, nieujarzmiona przyroda i wielkie przestrzenie są idealną scenerią do jazdy konnej, wypraw rowerowych czy trekkingów. W Szwecji nie brak parków krajobrazowych, które nierzadko kryją zabytkowe rezydencje i pałace. Również setki tysięcy jezior (w samej środkowo-północnej części kraju naliczono ich 96 tysięcy) oraz rzeki dają nieograniczone możliwości. Zdrowy model życia jest w Szwecji niezwykle popularny. Wszyscy, jeżeli jest tylko taka okazja, uprawiają jakieś lżejsze sporty. Nie ma też chyba w Europie drugiego kraju, który dawałby takie możliwości łowienia ryb. To niemal wędkarskie eldorado. Wydawać by się mogło, że nad wodą powinno być tłoczno. Właśnie, że nie. Choć wędkarzy jest tu naprawdę sporo, miejsc do połowu jest jeszcze więcej. Dzięki temu każdy znajdzie dla siebie kawałek "własnej" wody i jeżeli tylko zechce, może cieszyć się wędkowaniem w zupełnej samotności. Bogactwo szwedzkich łowisk wprawi w zakłopotanie najbardziej niecierpliwych. Tutejsze ryby - choć dziwnie to brzmi - po prostu czekają na człowieka. Łososie, pstrągi potokowe i tęczowe, troć wędrowna, szczupaki, sandacze, lipienie oraz jazie - dla każdego coś dobrego. Nie brak również i mniej drapieżnych trofeów: płoci, leszcza, nieczęsto w łowionych w Polsce siei czy bezsprzecznych królów jezior, olbrzymich linów. W południowej Szwecji warto odwiedzić jezioro Ivösjön. To najsławniejsze wędkarskie łowisko Skanii i jedno z najpiękniejszych przyrodniczo miejsc w całej Skandynawii. Poza typowo wakacyjnym okresem mało kto tu łowi. Wiele wrażeń zapewnia też niedaleko położone jezioro Finja. Choć to raczej niewielki akwen, nagromadzenie mieszkających w nim okoni i sandaczy sprawia, iż są one problemem dla gospodarującego na jeziorze szwedzkiego związku wędkarskiego. Nic dziwnego, że do jeziora ciągną amatorzy sandacza. Nie każdy jednak chce być wędkarzem. Łatwiej i szybciej pójść do sklepu z rybami. W Szwecji ich nie brakuje, ale uwaga, można wpaść w tarapaty. Największą kulinarną ciekawostką w Skandynawii jest morski przysmak, czyli śledź kiszony. Zaczyna się go jeść w drugiej połowie sierpnia, po tym, jak rok leżał w puszce. Dla wielu osób zapach tego specyficznego smakołyku jest nie do zniesienia, ale człowiek uczy się przecież w podróży, więc czemu nie spróbować? Zawsze też można śledzikiem tylko zakąszać. Wędkarze, którzy lubią wzmacniać się podczas połowów, muszą pamiętać jednak, że sprzedaż alkoholu w Szwecji podlega ograniczeniom - wino i wódkę można (oprócz restauracji) kupić wyłącznie w sklepach państwowej sieci Systembolaget. Plotka mówi, że problemy pewnych niedoborów rozwiązują w Szwecji emigranci z krajów byłej Jugosławii, którzy po cichu zajmują się domową produkcją, jest to jednak informacja ciągle oficjalnie niepotwierdzona... Miłośnicy słabszych alkoholi muszą koniecznie pojechać do Kivik na wschodnim wybrzeżu Skanii. Miejscowość słynie od ponad 150 lat z produkcji 8,5-procentowego cydru. Lekki alkohol z jabłek ma łagodny smak i słoneczny kolor. Najlepiej na degustację cydru pojechać jesienią, kiedy w Kivik odbywa się wielki festiwal jabłek. Oprócz zwykłej zabawy, buduje się wtedy gigantyczne, owocowe konstrukcje. W sierpniu również warto przygotować się na obchody Święta Raka. W drugą środę miesiąca rozpoczyna się wielka celebra związana z jedzeniem tych skorupiaków. Na setkach festynów, głównie odbywających się na południu, pojawiają się także tłumy turystów. Święto rozpoczyna sezon podawania raków w restauracjach. Na ten szczególny dzień biesiadujący zakładają śmieszne ślimaczki, i ekstrawaganckie nakrycia głowy. W zależności od potrzeb, każdy turysta może więc zaszyć się w swoim wynajętym domku, albo z innymi uczestniczyć w barwnych festynach, okraszonych narodową, szwedzką wódką - akvavitem. Łosie, foki i rowery Kolejna możliwość to podglądanie zwierząt. W lecie otwarty jest rezerwat na wyspie Hallands Väderö. Wyznaczone szlaki wiodą przez torfowiska i lasy. Na tzw. rejs-safari płynie się wokół wyspy, na której brzegach wylegują się foki szare. Przez całe lato otwarty jest również Park Łosi w Ingelbo. Z bezpiecznej odległości można tu obserwować te piękne zwierzęta, zaś nocleg znaleźć na farmie z końca XIX wieku. Park wodny Kristianstad oferuje już atrakcje dla całych rodzin interesujących się przyrodą. Panowie ciągną tu na szczupaka i łososia, a kiedy tato wędkuje, reszta rodziny może udać się z przewodnikiem na podglądanie ptaków. Chroniony obszar obejmuje około 1000 km2 powierzchni i składa się z jezior, wód odpływowych, lasów i pól. Można tu zaobserwować 250 gatunków ptaków, w tym wiele gatunków orła. 120 gatunków spędza tu również cały okres lęgowy. Inne parki krajobrazowe i rezerwaty opisane zostały na wyszukiwarce Dość płaska i bezpieczna Szwecja to również świetne miejsce do podróżowania na dwóch kółkach. Ten środek transportu zapewnia też pełną niezależność, choć ryzykiem jest zmienna, skandynawska pogoda. Rowerzyści najchętniej wybierają południową część kraju i Gotlandię. Rowery można bez problemu wynająć na kempingach czy w schroniskach. Wszędzie znajdują się znakomicie oznakowane ścieżki. Najczęściej uczęszczana, Szwedzki Szlak (Sverigeleden), łączy ważniejsze porty promowe i przechodzi przez miejsca, w których znajdują się atrakcje turystyczne. Co roku w drugą sobotę czerwca odbywa się słynny wyścig rowerowy Vätternrundan. Bierze w nim udział ponad rowerzystów roweru z ponad 30 różnych krajów. Trasa liczy ponad 300 kilometrów i wiedzie dookoła Vättern, drugiego co do wielkości jeziora Szwecji. Rajdowi towarzyszą trwające niemal dwa tygodnie dodatkowe imprezy. Podróżowanie rowerem jest o tyle atrakcyjne, że umożliwia wjechanie w ten wszystkie miejsca, do których nie można dotrzeć samochodem. Na przykład na wyspę Ven, magiczny kawałek ziemi należący przed wiekami do słynnego astronoma Tycho Brache. Tam na czterech kółkach w ogóle wjechać się nie da. Prom zabiera tylko auta mieszkańców wyspy. A zobaczyć Ven naprawdę warto. Podczas wakacji w Szwecji nie sposób ominąć też największych imprez i festiwali. W czerwcu odbywają się malownicze wyścigi jachtów - Volvo Ocean Race, zaś ostatnie dni miesiąca to Tydzień Ingmara Bergmana. W lipcu odżywa szwedzki Jarocin, czyli Hultsfred. Odbywa się tam jeden z największych rockowych festiwali. Jedną z najciekawszych imprez jest średniowieczny tydzień na Gotlandii. Jego uczestnicy przeniosą się w czasy potęgi Visby w okresie złotego wieku Hanzy. Impreza, w której uczestniczą również grupy rekonstrukcyjne z Polski, należy do najsłynniejszych w Europie. Szwedzi są mistrzami organizacji, cokolwiek robią można mieć pewność, że zrobią to dobrze. Czy będzie to zlot żaglowych łodzi, miłośników muzyki poważnej czy fanów starych motocykli. Wszelkich imprez jest w Szwecji pod dostatkiem, można śmiało powiedzieć, że coś dla siebie znajdzie tu każdy. Ale żeby się o tym przekonać trzeba po prostu do Szwecji przyjechać. Więcej o połączeniach do Szwecji znajdziesz na Kajakarstwo klasyczne Kajakarstwo klasyczne (czasem można spotkać się z określeniem kajakarstwo regatowe) to najstarsza i najczęściej uprawiana dyscyplina. Polega ona na przepłynięciu określonego odcinka akwenu wodnego (jeziora, rzeki) w jak najszybszym tempie. W profesjonalnych zawodach wyścigi odbywają się na czterech dystansach: sprint (200 metrów) 500 metrów, 1000 metrów i wreszcie na najdłuższym, iście maratońskim dystansie 10 kilometrów. Ścigać można się w składach jedno-, dwu- i czteroosobowych (oczywiście liczba osób w poszczególnych ekipach musi być taka sama w obrębie jednego wyścigu). W kajakarstwie klasycznym można startować na sprzęcie typu kajak lub kanadyjka (przyjęto zasadę, że zawodnicy pływający w kajakach oznaczani są dużą literą K, natomiast uczestnicy ścigający się w kanadyjkach – dużą literą C). Czym różni się kajak od kanadyjki? Zasadnicza różnica sprowadza się do sposobu napędzania sprzętu, a konkretniej wiosła. Jeśli pływamy kajakiem w ręku trzymamy wiosło dwu piórowe – zakończone po obydwu stronach specjalnymi płetwami do odpychania się w wodzie. Poruszając się kajakiem odpychamy się wiosłem po prostu na przemiennie, zamaczając w wodzie raz jedną, raz drugą końcówkę. Inaczej sprawa wygląda w przypadku kanadyjek. W tym przypadku dysponujemy wiosłem jednopiórowym, w związku z czym tą samą końcówką odpychamy się najpierw z jednej, później z drugiej strony. Wymaga to przyjęcia innej pozycji niż podczas pływania kajakiem. W wyścigach kanadyjek zawodnicy przyklękają na jednym kolanie, kajakarze przyjmują postawę siedzącą z nogami wyciągniętymi do przodu. Jeśli uczestniczymy w wyścigach kanadyjek dwójek, odpychamy się tylko z jednej strony, za drugą odpowiedzialny jest partner z drużyny. Właśnie z tej przyczyny nie produkuje się właściwie ani nie organizuje zawodów trójek – w przypadku kanadyjek płynięcie prosto nie było po prostu możliwe (tak samo gdyby jedna osoba płynąc samotnie odpychała się tylko z jednej strony. Kajakarstwo górskie Kajakarstwo górskie to propozycja dla osób preferujących większe prędkości i dodatkowy zastrzyk adrenaliny. Zawody organizuje się na rwących rzekach albo specjalnie skonstruowanych ciekach wodnych, które mają imitować górskie warunki. Tę dyscyplinę możemy również uprawiać w kajakach lub kanadyjkach (są one jednak zacznie krótsze), ale w porównaniu do kajakarstwa klasycznego, bardziej ogranicza się liczbę osób poruszających się w jednym kajaku oraz – przez wzgląd na trudne warunki – długość trasy. I tak w wyścigach kajakarzy w sprzęt prowadzić może tylko jednak osoba, zawody kanadyjek odbywają się również w dwuosobowych składach. Zawody kajakarstwa górskiego organizuje się w dwóch kategoriach: slalom i zjazd. Ten pierwszy polega na pokonaniu określonego odcinka rzeki, na którym poustawiane są bramki, które zawodnik musi zaliczyć (tak jak w narciarstwie alpejskim), czyli po prostu przepłynąć pomiędzy dwoma tyczkami. Dla utrudnienia, niektóre bramki trzeba pokonać, płynąc pod prąd (co wymaga od zawodnika nie lada siły). Dla odróżnienia od bramek przepływanych zgodnie z nurtem rzeki, oznacza się je kolorem czerwonym (te pierwsze maluje się na zielono). Druga konkurencja – zjazd – jest zdecydowanie mniej wymagająca. Zawodnik w niej startujący musi po prostu spłynąć nurtem na wskazanym odcinku rzeki w jak najkrótszym czasie. Oczywiście poszczególne przejazdy w obydwu konkurencjach odbywają się indywidualnie. Żeglarstwo kajakowe Dość ciekawa odmiana kajakarstwa, w Polsce praktycznie niespotykana. Pozwala osiągać największe prędkości spośród wszystkich odmian dyscypliny, a to dzięki temu, że zamiast wiosła do napędu używamy żagla. Z wiadomych względów tradycyjny sposób siedzenia w takim kajaku nie wchodzi w grę. Kajakarz usadawia się mianowicie na specjalnym, wysuwanym pod kątem prostym do kajaka siedzisku, które stanowi przeciwwagę dla żagla. Kajakarstwo – polo Propozycja dla osób lubiących rywalizację drużynową. Mecze tej nietypowej odmiany polo rozgrywa się w pięcioosobowych składach. Zwycięża drużyna, która w czasie gry (dwa razy po 10 minut) zdobędzie najwięcej goli, a więc trafi celnie – za pomocą ręki lub skierowania piłki wiosłem, do bramki zawieszonej na wysokości dwóch metrów. Gra odbywa się na specjalnie przystosowanym boisku (z całkowicie statyczną taflą) o wymiarach 35mx25m. Gra w polo wymaga specjalnego sprzętu – kajaki są krótsze i bardziej zwrotne, a ze względu na częste przypadki taranowania przeciwnika, nie mogą mieć żadnych ostrych burt ani dziobów. Z powodów bezpieczeństwa również wiosła muszą mieć miękkie wykończenia, a zawodnicy grają w kaskach i kapokach. Freestyle kajakowy Młoda, ale bardzo widowiskowa i szybko się rozwijająca dyscyplina. Polega na wykonywaniu różnego rodzaju powietrznych akrobacji, ktate_1" data-td-block-uid="tdi_103_6e3" > Emilia KlimaEmilia Klima - absolwentka socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, pasjonatka sportu i pisania nie tylko o sporcie. Od 2008 roku współpracuje z działem sport-rozrywka serwisu w międzyczasie pisywała do innych portali internetowych zajmujących się tematyką sportową. Miłośniczka pływania i jazdy na rowerze. Nasz specjalista pisze o sobie:Jako posiadaczka (do niedawna) rodzeństwa płci męskiej wyłącznie, nie miałam innego wyjścia jak śledzić wydarzenia sportowe, odkąd tylko byłam we właściwym wieku do zrozumienia tego, co się dzieje w telewizorze. Myślę, że nie będzie wiele przesady w stwierdzeniu, że bardziej niż na wieczorynce wychowałam się na wieczorach z Ligą Mistrzów. Gdzieś w międzyczasie moje zainteresowanie futbolem osłabło najpierw na rzecz siatkówki, a później Formuły 1, nadal jednak sport stanowi ważny element mojego inaczej jest z jego czynnym uprawianiem. Staram się, by aktywność fizyczna była dla mnie przede wszystkim źródłem przyjemności, dlatego trzymam się z dala od tych sportów, których zwyczajnie nie lubię. Gustuje szczególnie w pływaniu, dyscyplinie pozwalającej rozwijać równomiernie niemal wszystkie partie mięśniowe, przy okazji spalić sporo kalorii z wysiłkiem odczuwalnym dopiero po wyjściu z wody. Przy sprzyjającej pogodzie nie wzgardzę rowerem lub rolkami, lubię się również od czasu do czasu porządnie rozciągnąć. (W czasach swojej największej elastyczności potrafiłam nawet zrobić szpagat, ha!).Co robię kiedy nie oglądam sportu lub go nie uprawiam? Piszę. To czym, się zajmuję pozwala mnie zatem na połączenie dwóch największych pasji. Kiedy nie oddaję się żadnej z nich, w wolnym czasie oglądam amerykańskie seriale lub europejskie filmy, a kiedy wyłączą mi prąd, czytam książki.

odbywa się wyścig dwóch kajakarzy